Dla 4 Way Mark Cousins Welsh

4.6.2010

Zwycięska bramka dla ŁKS .

- Niepotrzebnie cofnęliśmy się całą jedenastką na własną połowę. Przestraszyliśmy się, że możemy wygrać - ocenił bramkarz "Pasów" Marcin Cabaj.

- Chcemy wrócić do czasów widowiskowo grającej Cracovii, ale priorytetem jest utrzymanie się w ekstraklasie. Wynik z Łodzi nie jest sprawiedliwy - ocenił kapitan "Pasów" Arkadiusz Baran.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym"

Magazyn "Zimowisko"

Zapraszamy do naszego nowego magazynu , będącego podsumowaniem wydarzeń minionego weekendu w sportach zimowych!

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników i przebiegu oferty publicznej naszej spółki. Już dziś jesteśmy jedną z najnowocześniejszych i największych kopalń węgla kamiennego w Polsce oraz jednym z krajowych liderów rynku producentów węgla energetycznego. Środki pozyskane z oferty pozwolą nam tę pozycję jeszcze bardziej umocnić, a nasi nowi akcjonariusze staną się beneficjentami dalszego rozwoju spółki" - powiedział prezes Mirosław Taras, cytowany w komunikacie. Bogdanka podała, że w transzy inwestorów indywidualnych uplasowano 1.670.000 akcji, a w transzy inwestorów instytucjonalnych, przydzielono 9.000.000 sztuk. Natomiast w transzy pracowniczej przydzielono 330.000 sztuk, ze średnią stopą redukcji złożonych zapisów w części przekraczającej gwarantowany przydział wynoszącą 2,99%. W wyniku oferty inwestorzy giełdowi i pracownicy spółki stali się posiadaczami akcji LW Bogdanka stanowiących 32,34% kapitału i głosów w podwyższonym kapitale spółki. Dominującym akcjonariuszem pozostanie natomiast Skarb Państwa, który posiada po ofercie ponad 65% walorów. Środki z oferty zostaną wykorzystane na budowę nowej i modernizację istniejącej infrastruktury technicznej w ramach Pola Stefanów, która umożliwi firmie podwojenie produkcji węgla, począwszy od 2014 r. Pierwsze notowanie akcji LW Bogdanka na GPW planuje się w czwartek 25 czerwca 2009 r. Oferującym był Dom Inwestycyjny BRE Banku. LW Bogdanka jest jednym z liderów rynku producentów węgla kamiennego w Polsce. W 2008 r. produkcja węgla handlowego Bogdanki wyniosła 5,5 mln ton, zaś udział w całkowitej produkcji węgla energetycznego w Polsce wyniósł 10,8%, natomiast węgla kamiennego 6,6%. Sprzedawany przez spółkę węgiel kamienny energetyczny stosowany jest przede wszystkim do produkcji energii elektrycznej, cieplnej i produkcji cementu. W 2008 roku przychody Bogdanki wzrosły do 1.033 mln zł z 863 mln zł wypracowanych w 2007 roku. Zysk EBITDA wyniósł odpowiednio 340 mln zł i 243 mln zł, zysk operacyjny EBIT 203 mln zł i 121 mln zł, a zysk netto 156 mln zł i 94 mln zł. Prognoza na 2009 rok zakłada 141 mln zysku netto, 178 mln zł zysku operacyjnego EBIT, przy 1.092 mln zł przychodów.

Wzrost liczby ofiar stąd, że spośród rannych wiele osób było w stanie krytycznym. Dodatkowo, jak powiedział szef waszyngtońskiej straży pożarnej Dennis Rubin, poszukiwania ofiar wciąż trwają.

Do wypadku doszło w popołudniowych godzinach szczytu, około godz. 17.00 lokalnego czasu (godz. 23.00 czasu warszawskiego), na naziemnym odcinku najbardziej ruchliwej "czerwonej" linii metra.

Nieopodal granicy aglomeracji Waszyngtonu ze stanem Maryland jeden ze składów nie zdążył wyhamować i uderzył w inny pociąg, stojący na torach przed stacją w oczekiwaniu, aż zwolni się peron. Motornicza tylnego składu jest jedną z ofiar śmiertelnych kolizji.

Każdy ze składów liczył sześć wagonów, co oznacza, że mogło się w nich pomieścić po 1200 osób. Oba jednak zmierzały w kierunku centrum Waszyngtonu i o tej porze nie były zatłoczone.

W akcji ratunkowej uczestniczy około 200 strażaków z Waszyngtonu, Maryland i Wirginii.

Była to najpoważniejsza kolizja w 33-letniej historii Metrorail, jak oficjalnie nazywa się waszyngtoński system metra. Wcześniej tylko raz doszło do wypadku, w którym śmierć ponieśli pasażerowie: w styczniu 1982 r. trzy osoby zginęły, gdy pociąg wykoleił się w tunelu pod centrum miasta.

Przyczyny poniedziałkowego wypadku bada Amerykańska Rada Bezpieczeństwa Transportu. Na scenę wypadku śledczych wysłały również waszyngtońska policja oraz Federalny Urząd Śledczy (FBI).

- Nie wiem, jakie są przyczyny tego wypadku. Powiedziałbym, że system jest bezpieczny, a jednak mieliśmy wypadek - powiedział John Catoe, dyrektor Metrorail.

Zdaniem rzeczniczki Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Amy Kudwa władze nie mają obecnie powodów do podejrzeń, że kolizja była skutkiem działań terrorystycznych.

W amerykańskich aglomeracjach w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy doszło do dwóch poważnych wypadków kolejowych.

We wrześniu 2008 r. w Los Angeles 25 osób zginęło, gdy pociąg miejskiej kolei dojazdowej zderzył się z pociągiem towarowym. Śledztwo wykazało, że zawinił nieuważny motorniczy składu pasażerskiego, który w chwili wypadku wysyłał z telefonu komórkowego SMS-y.

W maju w Bostonie 50 osób zostało rannych w zderzeniu dwóch pociągów metra. Motorniczy przyznał się do pisania w chwili wypadku SMS-a.

Waszyngtońskie metro liczy pięć linii i 86 stacji. Całkowita długość torów sięga 171 km. Obecnie w budowie jest szósta nitka.

Metrorail jest drugim najbardziej ruchliwym amerykańskim systemem szybkiej komunikacji miejskiej po metrze nowojorskim. Każdego dnia korzysta z niego ponad 700 tys. osób.

Sapa wraz z pięcioma innymi zawodnikami już na 12. kilometrze oderwał się od peletonu. W składzie ucieczki, oprócz Polaka, znaleźli się: Francuz Anthony Geslin (Francaise des Jeux), Białorusin Jewgienij Hutarowicz (Francaise des Jeux), Francuz Thomas Voeckler (Boutgues Telecom), Rosjanin Michaił Ignatiew (Katiusza) i Holender Albert Timmer (Skil-Shimano).

Kolarze mają do przejechania 196,5 km z Le Cap d'Adge do Perpignan. Zawodnicy na 40. kilometrze mieli 8.45 przewagi.

Gazetka

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami sportowymi? Chcesz znać wszystkie wyniki? Zapisz się do , którą otrzymasz dwa razy dziennie!

Na wczorajszej konferencji prasowej minister skarbu poinformował, że przeprowadzona przez Urząd Kontroli Skarbowej z Łodzi kontrola w TVP wykazała, iż telewizja będzie musiała zwrócić kilkanaście milionów złotych. – Tworzono nieuzasadnione rezerwy celowe, zmniejszając w ten sposób zysk i podatek płacony przez spółkę – mówił Aleksander Grad.

W opublikowanym po konferencji stanowisku p.o. prezes TVP Piotr Farfał stwierdził, że ustalone przez kontrolę zaległości podatkowe telewizji publicznej są znacznie mniejsze i wynoszą ok. 900 tys. zł. Zdaniem Farfała UKS ustalił bowiem zobowiązanie TVP na kwotę ok. 17,9 mln zł, z czego spółka spłaciła już 17 mln zł.

- Kontrola skarbowa obejmowała rok 2007. W tym okresie nie sprawowałem nadzoru nad jednostkami organizacyjnymi TVP, których z racji ich zakresu obowiązków dotyczyła ta kontrola – podkreślił Farfał. Oświadczył też, że "różnica w kwocie podatku dochodowego za 2007 rok jest przede wszystkim efektem rozbieżności w interpretacji co do podatkowego traktowania części abonamentu" – co dotyczy większości spornej kwoty, tj. 790 tys. zł. Na resztę złożyły się "dwie drobniejsze rozbieżności".

Farfał zaznaczył też, że "UKS nie zakwestionował podatkowego ujęcia rezerw stworzonych w TVP" i zapowiedział odwołanie od decyzji UKS-u do Izby Skarbowej (TVP ma na to czas do poniedziałku).

Tymczasem minister Grad zwrócił się do UKS-u o upublicznienie dokumentów z kontroli. – To są dokumenty finansowe objęte tajemnicą skarbową i nie pamiętam, żeby takie raporty były kiedykolwiek upublicznione – mówi rzeczniczka prasowa UKS-u w Łodzi Mariola Grabowska. Jednak ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie generalny inspektor kontroli skarbowej.

18 marca władze KIK apelowały: - Z wielkim niepokojem i zatroskaniem obserwujemy, jak w kolejnych kościołach, budynkach kościelnych i organizacjach związanych z Kościołem odbywają się w ostatnich tygodniach antysemickie wiece Jerzego Roberta Nowaka. (...) Apelujemy o usunięcie z przestrzeni publicznej naszego Kościoła świadomie podsycanej agresji i antysemityzmu.

Przeciw wezwaniu był Jerzy Wocial, który na znak protestu odszedł z zarządu - pisze "Gazeta Wyborcza".

Jerzy Robert Nowak jeździ po Polsce z wykładami o książce Jana Tomasza Grossa "Strach". Atakuje także prof. Władysława Bartoszewskiego.

Tymczasem inna grupa z KIK wystosowała swój apel potępiający wcześniejsze pismo władz Klubu. - Negatywnie oceniamy fakty instrumentalnego angażowania Klubu w życie polityczne. Powodem naszej niezgody są oświadczenia Prezydium lub Zarządu Klubu zabierającego głos w sposób kategoryczny i jednoznaczny, w duchu mentorskiego potępienia, który dla części naszego środowiska jest nie do zaakceptowania - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Jednym z sygnatariuszy tekstu był Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". Pomysłodawcą był z kolei Rafał Lipiński.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

Euro 2012. Minął rok

Rok temu Polska i Ukraina otrzymały prawo organizacji finałów piłkarskich mistrzostw Europy 2012. Przeczytaj . Co zrobiły polskie władze przez ostatni rok? - ! O przygotowaniach Polski do EURO 2012 słuchaj też w Radiu ZET. A co by się stało gdybyśmy nie zdążyli z przygotowaniami? Przeczytaj artykuł dziennikarza sport. Daniela Bednarka . Jak przebiegają prace przy budowie stadionów, ile udało się zrobić w ciągu tego roku - ! Potem .Jak zbudować stadiony, na których nie da się kupić meczów? - Ty lub ktoś inny prowadzi bloga o Euro 2012? Powstało ciekawe forum na temat mistrzostw? Wiesz, stworzyłeś lub znalazłeś coś ciekawego o Euro w Polsce i Ukrainie? !

Zarówno Doda jak i zespół Virgin prezentowali dotychczas raczej drapieżny wizerunek. Najnowszy, trzeci już utwór promujący płytę zatytułowaną "Bimbo" przynosi nieco odmienną stylistykę. "Nie zawiedź mnie", bo o tym utworze mowa, to nastrojową ballada z akompaniamentem gitary akustycznej.

Do utworu powstaje także teledysk. Część zdjęć zostanie zrealizowana w Paryżu.

Film "The Man Who Walks" klimatem ma przypominać Davida Lyncha. Podczas pisania scenariusza inspirował się historią dwóch mężczyzn, którzy mordowali ludzi, a następnie handlowali ich organami. Film wyprodukuje dla 4 Way Mark Cousins.

Welsh zabierze się do pracy jak tylko skończy realizację obrazu "Meat Trade" z Roberterm Carlyle w roli głównej.

Jeszcze będąc więźniem obozu, Komski wykonywał portrety, pejzaże, sceny rodzajowe, a także zdobienia na listach. Prace te tworzył zarówno w ukryciu, dla siebie i współwięźniów, jak i na oficjalne zlecenie esesmanów. 29 grudnia 1942 roku Komski uciekł z obozu. Został jednak aresztowany i – nierozpoznany – ponownie osadzony w obozie, gdzie został zarejestrowany pod fałszywym nazwiskiem. Następnie trafił m.in. do obozów w Buchenwaldzie, Gross-Rosen i Dachau, gdzie został wyzwolony 29 kwietnia 1945 roku.

Po wojnie malarz w dużych cyklach utrwalił codzienne życie więźniów, niewolniczą pracę, apele i egzekucje. Malował także sceny pokazujące masową zbrodnię. To m.in. obraz selekcji na rampie z widocznym na pierwszym planie żydowskim chłopcem z konikiem-zabawką, czy rysunek więźniów Sonderkommando wśród nagich zwłok ludzi zamordowanych w komorach gazowych.

Jan Baraś-Komski zmarł 20 lipca 2002 roku w Stanach Zjednoczonych.

W zbiorach Muzeum znajduje się 190 prac malarskich i rysunkowych artysty, z których większość powstała w latach 70-tych i 90-tych XX wieku. 106 z nich zostało przekazanych do Muzeum w styczniu tego roku przez Amerykański Instytut Kultury Polskiej w Pinellas Park na Florydzie. Na wystawie zobaczyć będzie można 47 prac.

Wystawę, która zostanie otwarta 14 czerwca o godzinie 10.00, będzie można oglądać do 30 września od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00-16.00 w sali wystaw czasowych w bloku nr 12 na terenie byłego obozu Auschwitz I.

Ci, którzy zjawią się 14 sierpnia w warszawskiej Stodole będą mogli nabyć album "Autoscopia: Murder In Phazes" przed jego oficjalną premierą. Warto dodać, że Blindead został wybrany na support przez samych muzyków Neurosis. Bilety na koncert są dostępne w cenie 99 zł (przedsprzedaż) i 110 zł (w dniu koncertu). Na koncercie Mars Volty w warszawskiej Stodole (25 lipca), będą sprzedawane wejściówki na Neurosis w promocyjnej cenie: 80 PLN. Bilety w tej cenie będą dostępne tylko wtedy.

Szczegóły imprezy:

NeurosisA Storm Of LightBlindead14.08.2008 - Warszawa Klub Stodoła, ul. Batorego 10Otwarcie bram: 19:00Start: 20:00

"Bo we mnie jest seks..."

Blindead powstał w 1999 roku z inicjatywy Michała Zimorskiego i Mateusza Śmierzchalskiego (w Behemoth znany jako Havoc). Grupa porusza się w stylistyce postmetalowej spod znaku Neurosis i Isis.. W 2007 roku Blindead wziął udział we wspólnej trasie z Antigama i Nyia, a w 2008 grali z The Ocean, Thema Eleven oraz supportowali Cult Of Luna na obu koncertach Szwedów w Polsce. Zespół ma na koncie jedną płytę, "Devouring Weakness", wydaną w 2006 roku.

Wraz z Neurosis 14 sierpnia zjawi się w naszym kraju wydająca płyty w Neurot Recordings formacja A Storm Of Light.

Neurosis cały czas promuje podczas koncertów wydany w 2007 roku krążek "Given To The Rising". Brzmienie tej płycie nadał słynny Steve Albini (m.in. Nirvana, PJ Harvey).A Storm Of Light to grupa powstała na nowojorskim Brooklynie. Jej liderem jest gitarzysta Josh Graham (odpowiedzialny za efekty wizualne Neurosis, muzyk Blood And Time, Battle Of Mice i Red Sparowes). Skład uzupełniają: basista i wokalista Domenic Seita (eks-Tombs, eks-Asea), perkusista Pete Angevine (Satanized) i kolejny bębniarz Vincent Signorelli (Unsane, eks-Swans). Formacja ma na koncie płytę "And We Wept The Black Ocean" wydaną w 2008 roku.

Na profilu muzyk zamieścił fragmenty utworów "Universal Mind Control" i "Announcement". W drugim z numerów artystę wspomógł Pharrell Williams.

Gwiazdy na czasie!

Na płycie gościnnie pojawić mają się także Cee-Lo Green i Santogold. Dotychczasowy dorobek Amerykanina wieńczy krążek "Finding Forever" z lipca 2007 roku.

Całość operacji ma kosztować 370 milionów złotych, ale aż 80 procent środków rząd zamierza pozyskać z funduszy unijnych. Według pomysłodawców, biometryczne zdjęcie ułatwi naszą identyfikację, przede wszystkim komputerową. A elektroniczny podpis ułatwi nam życie w urzędach.

MSWiA planuje, że nowy dowód będzie miał specjalny chip. Dane na nim zawarte będzie można na bieżąco korygować.

Jest jednak sporo wątpliwości co do tego projektu - pisze "Dziennik". W Finlandii e-podpisu używa tylko 2 procent obywateli i na zmianę się nie zanosi - mówi Krzysztof Komorowski z Instytutu Sobieskiego. - Poza tym, jeśli dane będzie można zmieniać w każdym miejscu w kraju, to dostęp do nich może mieć nawet 100 osób - w praktyce więc te dane leżą na ulicy - ostrzegają eksperci z Instytutu.

Więcej w dzisiejszym "Dzienniku". Kłopotliwa ciąża Republikanów - zobacz galerię zdjęć:

Mapa strony wg litery: 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0 A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z