Współczesnej baśni o miłości
Zdradzająca fabułę wypowiedź niewątpliwie zirytuje fanów oraz twórców nowych filmów "Szybcy i wściekli", "Avatar" oraz "Tropico De Sangre", w których występuje w tym roku Rodriguez, ale gwiazda twierdzi, że występuje w imieniu innych hollywoodzkich aktorek.
- Za każdym razem, kiedy w filmie pojawia się szalona, niezależna i wolna kobieta, pod koniec musi zginąć – o ile oczywiście nie jest to kompletnie nierealistyczny film typu "Tomb Raider". Ja ginę we wszystkich moich filmach, które wchodzą w tym roku na ekrany. Reżyserzy po prostu muszą mnie uśmiercać, ale ja zamierzam wracać, dopóki nie uświadomią sobie, że mogliby robić filmy dla takich postaci, jak ja - mówi gwiazda w wywiadzie dla portalu Latina.com.
Fotografia, która jest niewątpliwie jednym z atutów dzieła, ukazuje roznegliżowaną kobietę obejmującą rapera nogami. Dziewczyna jest łudząco podobna do Ciary. Co więcej para wystąpiła wspólnie w mało powściągliwym teledysku piosenkarki, "Can't Leave 'Em Alone". Artysta zaprzeczył jednak, jakoby zaangażował śpiewającą koleżankę. - To nie ona. Te zdjęcia powstały w czerwcu, zanim jeszcze spotkaliśmy się na planie teledysku - zarzeka się nowojorczyk. - Ludzie ubzdurali sobie, że mam romans z Ciarą, dlatego myślą, że właśnie ona jest na zdjęciu.
Album "Curtis" w Stanach Zjednoczonych ukazał się 11 września. Z wydawnictwa, które jak dotąd rozeszło się w liczbie 430 tysięcy egzemplarzy, pochodzą single "Straight To The Bank", "Amusement Park", "I Get Money" i "Ayo Technology".
Prace na planie zaplanowano na 26 dni. Głównym bohaterem jest Kuba, niedojrzały trzydziestolatek, którego dziewczyna Ewa zachodzi w ciążę. Mężczyzna nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji i prosi o radę wujów: górala - twardego goprowca, artystę - podróżnika oraz mieszczanina - urzędnika.
- Sama historia ma trochę formę przypowieści, współczesnej baśni o miłości i dojrzałości we współczesnych czasach. Bohater musi pokonać pokusy, chciwość, zazdrość i otworzyć się na bliską osobę, żeby w pełni docenić fakt ojcostwa, uświadomić sobie, że nie ma nic ważniejszego w życiu niż szczerość oraz miłość - wyjaśnia .
Do udało mu się przekonać aktorską śmietankę. Obok (jako Ewa, aktorka znana m.in. z komedii "Dlaczego nie!", dramatu "Masz na imię Justine" oraz serialu "Na dobre i na złe") na ekranie zobaczymy , , oraz , a także . W Kubę wcieli się znany z "Oficerów" oraz "Fałszerzy. Powrotu Sfory", a także "Ody do radości" - .
mieszka w Krakowie, jest absolwentem filmoznawstwa na UJ, a także Reżyserii Filmowej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Fascynują go różne formy artystycznej ekspresji: realizował krótkie metraże i dokumenty, fabuły i biografie, programy telewizyjne, reklamy i teledyski. - Chciałbym robić filmy, które przede wszystkim poruszają i dotykają prawdziwych historii i żywych ludzi – mówi.
W katowickiej szkole Jakubowski zrealizował kilka ciepło przyjętych etiud, m.in. "Brzydulę" (2003), "Skurcze" (2004), "Coś dobrego" (2003), jednak najwięcej nagród zdobył za fabularny film "A ty?" z 2004 roku, który był pokazany na prawie dwudziestu festiwalach filmowych.
Więcej o filmie "Jak żyć?" na jego stronie oficjalnej:
Lider U2 ugościł wokalistę zespołu, Tima Wheelera w domu na południu Francji. Użyczył mu także fortepian, na którym frontman Ash skomponował kawałek "Polaris". Oryginalne nagranie, które powstało u Bono wykorzystano w ostatecznej wersji piosenki. Singel "Polaris" ukaże się 18 czerwca. Zwiastuje on album "Twilight Of The Innocents", który do sklepów trafi 2 lipca.
Dzieło zatytułowane "Konk" promować będzie piosenka "Always Where I Need To Be".Podczas sesji nagraniowych grupa ponownie spotkała się z producentem Tonym Hofferem, znanym m.in. ze współpracy z Air, Beckiem i The Fratellis. Materiał zarejestrowano w studiu Konk, w północnym Londynie, od którego nazwy muzycy zaczerpnęli tytuł najnowszego krążka.Oto tracklista:
"See The Sun""Always Where I Need To Be""Mr. Maker""Do You Wanna""Gap""Love It All""Stormy Weather""Sway""Shine On""Down To The Market""One Last Time""Tick Of Time"Dyskografię Anglików zamyka debiutancki longplay "Inside In/Inside Out" ze stycznia 2006 roku.
Zrobiliśmy tyle, ile się dało, więcej już nie osiągniemy - przekonują Gordona Browna generałowie. Dziennik powołuje się na ustalenia brytyjskiego "The Independent", który otrzymał taką informację od dwóch "wysokich rangą dowódców".
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że podczas ostatniej wizyty w USA, Brown zapowiadał, że decyzja o ewentualnym oddaniu Irakijczykom kontroli nad południową prowincją Basra zapadnie po konsultacji z dowództwem w Iraku. Zaznaczył jednak, że sprawa rozstrzygnie się nie wcześniej niż w październiku, gdy po wakacjach zbierze się parlament.
Według "The Independent", październikowa decyzja Londynu będzie dotyczyć już nie tylko Basry, ale w ogóle całego Iraku. Dowódcy mieli doradzić rządowi, by skupić się już tylko na przygotowaniu sprawnego wycofania pięciotysięcznego kontyngentu brytyjskiego, tak by podczas całej operacji nie ucierpiała "reputacja i zdolność bojowa" armii. Pierwszym etapem ma być przemieszczenie wszystkich oddziałów do bazy lotniskowej w Basrze.
Bullock był gitarzystą pobierającym naukę muzyki w Japonii, Baltimore w USA (także w klasie saksofonu i fortepianu) oraz w Panamie (gdzie grał na kontrabasie w orkiestrze szkolnej). Pozostający pod znacznym wpływem wirtuozów gitary lat 70.: Duane'a Allmana, Steve'a Millera, Erica Claptona i Jimiego Hendriksa.
Pierwszy własny zespół założył (wraz z basistą Willem Lee i pianistą Cliffordem Carterem) w połowie lat 70. Pobierał także naukę gry na gitarze u Pata Metheny'ego i (na gitarze basowej) u Jaco Pastoriousa. W Nowym Jorku poznał Mike'a Breckera i Davida Sanborna, którzy nagrywali w tej samej firmie, dla której Bullock udzielał się jako muzyk studyjny. Dał się również poznać jako zdolny gitarzysta, realizując studyjne nagrania z Alem Jarreau, Paulem Simonem, Joan Armatrading, Billym Joelem oraz grupą Steely Dan.
W 1977 r. założył (wraz z Willem Lee, Steve'em Jordanem i Cliffem Carterem) grupę 24th Street Band, z którą koncertował w Japonii. Ważniejsze dla gitarzysty stają się jednak koncerty wraz z orkiestrą Gila Evansa i współpraca w zespole Chaki Khan. Przez lata pozostanie wierny tej konwencji, akompaniując w czasie koncertów (a często i nagrań) artystom tego formatu, co B.B. King, Toots Thielemans, Allan Ginsberg, Doctor John. Pojawia się często w zespołach Davida Sanborna, Mike'a Sterna, Boba Mosesa.
W 1983 roku koncertuje wraz z orkiestrą Gila Evansa i grupą Milesa Davisa. W 1985 r. nagrywa z Jaco Pastoriusem oraz The Band Of Doom. Koncertuje z Davidem Sanbornem i sekstetem Carli Bley. Muzyka Bullocka ostatnich lat oscylowała wyraźnie wokół "hendriksowskiej" stylistyki i była raczej postrzegana w relacjach awangardy jazzu i rocka.
Supermodelka, która niedawno zaimponowała swoimi talentami wokalnymi gościom obecnym na przyjęciu z okazji jej 31. urodzin, postanowiła przetestować swój głos na publiczności, która zapłaciła za bilety, więc zaśpiewała razem z Dohertym podczas jego koncertu na majowym balu studentów w Trinity College, w Dublinie:
"W czasie koncertu Kate stała w tłumie, ale około 3 w nocy wskoczyła na scenę, chwyciła mikrofon i zaczęła śpiewać. O dziwo, okazało się, że ma naprawdę niezły głos, więc dostała ogromne brawa" - opowiada jeden z uczestników koncertu.
Czterech z 20 szefów departamentów w urzędzie stanowiącym zaplecze Donalda Tuska to "kierujący", a nie dyrektorzy. To wbrew obowiązującej od 2006 r. ustawie o Państwowym Zasobie Kadrowym (PZK), precyzującej, że wyższe funkcje w administracji państwowej można powierzać jedynie osobom zarejestrowanym w PZK.
"Kierujący" nie mogą zarejestrować się w PZK, ponieważ wcześniej trzeba zdać egzamin organizowany przez Krajową Szkołę Administracji Publicznej. Jak mówi jeden z "kierujących", "to trudny test, a ja nie mam kiedy się uczyć".
Zdaniem posła SLD Witolda Gintowta-Dziewałtowskiego, PO "skwapliwie korzysta z dobrodziejstw projektu, który wczesnej przepchnęło PiS".
"Kierującym" prawdopodobnie unikną egzaminu, gdyż Sejm pracuje już nad zaproponowaną przez rząd ustawą likwidującą PZK – informuje serwis newsweek.pl.
Pierwszym hitem girlsbandu był "Wannabee", który miał premierę w lipcu 1996 roku. Piosenkarki chcą uczcić to wydarzenie wydaniem płyty z kolekcją najpopularniejszych utworów. Mel B zdradziła, że Spicetki są już bliskie porozumienia. "Mam nadzieję, że dojdzie do tego w przyszłym roku" - powiedziała artystka. "Z Emmą Bunton i Melanie Chisholm już rozmawiałam. W najbliższym czasie spotkam się z Geri Halliwell. Nie widziałam się z Victorią Beckham, ponieważ byłam zajęta pracą. Ale między nami wszystko jest w porządku". W związku z kompilacją przebojów panie zamierzają odbyć tournée, chcą wystąpić m.in. na nowym stadionie Wembley w Londynie. Jak obliczyli eksperci, za udział w trasie koncertowej każda z pięciu wokalistek Spice Girls mogłaby zarobić około 10 milionów funtów. Przypomnijmy, że zespół rozpadł się w 2000 roku. Piosenkarki postawiły na kariery solowe, lecz żadnej z nich nie udało się odnieść sukcesu porównywalnego do wyników kapeli.
Wokalista, który niedawno został uniewinniony od zarzutów o molestowanie seksualne nieletniego chłopca, prawdopodobnie weźmie udział w akcji organizowanej przez Boba Geldofa. Przypomnijmy, że tego samego dnia równoległe imprezy zaplanowano w Londynie, Paryżu, Rzymie, Berlinie oraz Filadelfii. Jackson miałby zaśpiewać albo w Anglii, albo w Stanach Zjednoczonych. Nie wiadomo jednak, czy artysta jest gotowy do pojawienia się na scenie tuż po swoim procesie.
"Bierzemy pod uwagę udział Jacksona w »Live 8«" - przyznał promotor Harvey Goldsmith. "Nieważne, czy ta decyzja jest właściwa czy nie. Istotna pozostaje natomiast kwestia, czy jest on w stanie wystąpić na żywo".
Przypomnijmy, że Michael Jackson był jednym ze współautorów przeboju "We Are The World" z 1985 roku, który stanowił amerykańską odpowiedź na brytyjski hit "Do They Know It's Christmas?" projektu Band Aid.
Polskie koncerty Sabaton odbędą się w ramach promocji ostatniego albumu - "The Art Of War", który miał premierę pod koniec czerwca 2008. Na tym krążku znalazł się m.in. utwór "40:1", sławiący męstwo i poświęcenie polskich żołnierzy w czasie bitwy pod Wizną.
"40 do 1" to stosunek poległych - podobno tylu Niemców przypadało na jednego polskiego żołnierza pod Wizną. W czasie trzech dni, 720 Polaków broniło Wiznę przed 42 tys. Niemców. Klip do tej piosenki obejrzało w serwisie YouTube blisko milion internautów. Teledysk dostępny jest .
Utwór "40:1", który z pewnością zabrzmi podczas polskich koncertów Sabaton, został napisany z inicjatywy studenta Politechniki Wrocławskiej, Pawła Sowińskiego, który jest miłośnikiem historii i metalu. Grupa Sabaton ogłosiła konkurs na temat piosenek, szczególnie takich, które dotyczą bitew. Polak zaproponował formacji napisanie utworu o Wiźnie.
Sabaton rozpoczął swój pobyt w Polsce od złożenia kwiatów przed pomnikiem polskich bohaterów w Wiźnie. Ponadto szwedzka grupa odwiedzi Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.
Koncerty:
23 października (czwartek) - Warszawa, Progresja, ul. Kaliskiego 15 a, otwarcie bram: 18, start: 19.30
24 października (piątek) - Kraków, Studio, ul. Budryka 4, otwarcie bram: 18, start: 19.30
Bilety na Eventim.pl i w ich placówkach partnerskich w całym kraju - szczegółowa lista punktów na Eventim.pl; 50 PLN dla pierwszych 350 biletów na każdy koncert, 65 PLN w dalszej przedsprzedaży, 75 PLN w dniu koncertu.
"Mam talent!": wygrani i przegrani