Nakazu sądowego z 1 lipca Będziemy strzec
Grupa Hunter udostępniła materiał pochodzący z planu teledysku "Labirynt Fauna". Wideo można zobaczyć .
Przypomnijmy, że 14 kwietnia ukaże się nowy album zespołu Hunter, zatytułowany "HellWood". Płyta została zarejestrowana w styczniu i lutym 2009 w studiach Sonus, Nemezis i Studio X.
Materiał powstał w składzie: Paweł "Drak" Grzegorczyk, Piotr "Pit" Kędzierzawski, Michał "Jelonek" Jelonek, Konrad "Saimon" Karchut i Dariusz "Daray" Brzozowski. Nad produkcją całości czuwali Andrzej Karp oraz Paweł Grzegorczyk. Miks i mastering całości to z kolei dzieło Jacka Miłaszewskiego.
Poprzednia płyta kapeli to "T.E.L.I..." z 2005 roku.
- Wyścig elity kobiet był bardzo ciekawy. Może nie był długi, bo Maja Włoszczowska potrzebowała do pokonania dystansu godzinę i 20 minut, ale rywalizacja była bardzo ciekawa. Potwierdziło się po raz kolejny, że czołówkę stanowią te same zawodniczki. Magda Sadłecka nie czuje się ostatnio najlepiej, ale w tej części sezonu, którą traktujemy bardzo ulgowo, to nie jest wielki problem. Najważniejsze imprezy - mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy odbędą się w drugiej połowie roku i na tych zawodach się koncentrujemy.
W Bielawie szyki bardziej utytułowanym zawodniczkom - olimpijce Aleksandrze Dawidowicz i Magdalenie Sadłeckiej pokrzyżowała niespełna 19-letnia Paula Gorycka z DEK Meble Cyclo Korony Kielce, która zajęła trzecie miejsce, przegrywając tylko z Mają Włoszczowską i Anną Szafraniec.
- Na tę zawodniczkę zwróciłem uwagę już w poprzednim sezonie. Mówiłem: uwaga, to jest wielki talent. Z niej na pewno będziemy mieli dużą pociechę w przyszłości. Zakładam, że już w przyszłym roku będzie walczyć o medale imprez rangi mistrzostw świata czy Europy w kategorii do lat 23. Już teraz Paula jest w kadrze narodowej, ale ze względu na maturę w pierwszej części sezonu odpuściliśmy jej wyjazdy na Puchary Świata. Jednak od 1 czerwca zacznie się z nami ścigać i pojedzie do Zieleńca na zgrupowanie kadry przed lipcowymi mistrzostwami Europy. Chciałbym też, by Paula Gorycka - podobnie jak Ola Dawidowicz - wystartowała w "czasówce" podczas mistrzostw Europy na szosie - mówi trener Piątek.
- Jeśli chodzi o nasze juniorki - mamy Weronikę Rybarczyk, która już w tym sezonie startowała w Pucharze Świata. W Offenburgu zajęła dobre 18. miejsce, tydzień później miała pecha - pękł jej łańcuch i była trochę dalej. Uważam, że stać ją na pierwszą dziesiątkę w mistrzostwach Europy - dodaje szkoleniowiec polskiej kadry.
Jednym z nowych pomysłów trenera Andrzeja Piątka jest ośrodek kolarski w Kielcach.
- Od 1 marca udało się uruchomić ośrodek szkolenia, w którym obecnie jest siedmiu zawodników i dwie zawodniczki. Już teraz widać, że przynosi to efekty - w ośrodku trenuje m.in. Emanuel Piaskowy, który wygrał w Bielawie w kategorii juniorów. Również Paula Gorycka jest z nami. Od 1 września planujemy uruchomienie klasy sportowej w jednym z kieleckich liceów. Wszystkie formalności są już załatwione, w tej chwili szukamy kandydatów - chcemy tam zebrać około 15-20 zawodników z MTB. Ma to być uzupełnienie dla naszego ośrodka - chcemy, by trenujący u nas zawodnicy byli skupieni właśnie w tej klasie i stanowili w praktyce kadrę juniorów. Dzięki temu byliby pod właściwą opieką trenerską - w sztabie są m.in. byli świetni kolarze: mój brat (Zbigniew Piątek - red.), Tomek Brożyna, Kazik Stafiej. Dbamy również o pozostałe elementy niezbędne do właściwego treningu i rozwoju - w sztabie będą fizjoterapeuta, lekarz i mechanik z prawdziwego zdarzenia. Chciałbym, żeby zawodnicy, którzy skończą edukację w naszej szkole, kontynuowali naukę w Akademickim Centrum Szkolenia Sportowego. Takie centrum chcemy uruchomić przy jednej z kieleckich uczelni - Akademii Świętokrzyskiej lub Wszechnicy Świętokrzyskiej. Zawodnik po siedmiu czy ośmiu latach szkolenia i prawidłowej edukacji będzie mógł sobie "pójść w świat" - będzie potrafił sam trenować, sam się odżywiać, będzie wychowany, wyedukowany i ukształtowany pod każdym względem.
- Naszym obecnym wychowankom pokazujemy, jak wygląda profesjonalne kolarstwo na co dzień. Na zawodach zawodnicy i zawodniczki z naszego ośrodka mieszkają razem z Mają Włoszczowską, Olą Dawidowicz, Magdą Sadłecką i naszym sztabem. Myślę, że dla tych młodych ludzi jest to dodatkowa motywacja do treningów - kończy Andrzej Piątek.Z Bielawy - Łukasz Widuliński,
Wszystko o cyklu Lang Team Grand Prix MTB na
Również o półfinał Bednarek i Thomas będą walczyć z włoskimi tenisistami Daniele Braccialim i Francesco Piccarim.
Serwisy specjalne Sport.
Zapraszamy do serwisów specjalnych przygotowanych przez To niepowtarzalne kompendium wiedzy - wiadomości, multimedia, wyniki, klasyfikacje, unikatowe statystyki oraz dane historyczne.Serwisy specjalne: siatkarzy, wielkoszlemowy turniej tenisowy na kortach , .
Zachęcamy również do odwiedzenia , gdzie dostępnych jest blisko 100 serwisów.
Jak poinformował w środę PAP Michał Szewczyk z łódzkiej policji, pod "przykrywką" pracownika wojska lub zawodowego żołnierza oszust kontaktował się z firmami budowlanymi. Oferował udział w przetargach na remonty obiektów wojskowych.
"Warunkiem startu w takim przetargu było wpłacenie wadium. Z reguły było to ok. 25 tys. zł. Gdy firma wpłacała pieniądze, oszust znikał. Na terenie województwa łódzkiego oszukał tak co najmniej dwie firmy" - wyjaśnił Szewczyk.
Na podstawie portretu pamięciowego 45-latek został rozpoznany i zatrzymany. Okazało się, że dopuścił się podobnych przestępstw na terenie całego kraju. Dotąd policja wie o 10 takich przypadkach, ale niewykluczone, że może być ich więcej. Mężczyzna często zmieniał wygląd w gabinetach kosmetycznych, m.in. farbował włosy, przyciemniał sobie kolor skóry twarzy, czy też nanosił charakterystyczne tatuaże.
Sprawca w przeszłości był wielokrotnie karany za oszustwa. Teraz grozi mu kara do 12 lat więzienia. Policjanci apelują o kontakt do wszystkich firm, które mogły paść ofiarami oszusta.Woda po kolana na ulicach Gdańska i .
Jak powiedziała PAP rzeczniczka Izby Celnej w Przemyślu Małgorzata Eisenberger, jedną z najbardziej oryginalnych prób przemytu, z jakimi się spotkała, było usiłowanie wwiezienia do Polski... pijanej kozy.
"Było to na początku mojej kariery, kilkanaście lat temu. Wówczas był taki czas, że na naszych przejściach granicznych obywatele Ukrainy, mimo zakazu, wozili zwierzęta domowe np. kury, kaczki, gęsi. Jak zwykle, imali się różnych sposobów, aby je przewieźć. Biedna koza została upojona alkoholem, żeby spała. Miała na sobie szary prochowiec i dość duży kapelusz i grzecznie spała na tylnym siedzeniu samochodu. Ale celnik, jak to celnik, był zbyt dociekliwy, no i odkrył prawdziwą twarz śpiocha" - mówi Eisenberger.
Równie oryginalnym pomysłem, tym razem na wywóz z Polski pieniędzy, wykazał się pewien Ukrainiec, który nie sprzedał wszystkich rzeczy, które miał na handel, i wracał z nimi na Ukrainę.
"Wśród tych rzeczy były m.in. biustonosze extra large, ułożone miseczka w miseczkę. Nie wiem, co mnie tak w tym zaciekawiło, ale podniosłam jeden biustonosz, a między miseczkami ukryta była waluta. Podniosłam drugi - to samo, i tak aż do spodu. Z każdym biustonoszem panu mina rzedła bardziej" - opowiada Eisenberger.
Tegoroczna pomysłowość przemytników także jest imponująca. Niewątpliwym "hitem półrocza" jest przemyt ponad 60 tys. paczek papierosów ukrytych w betonowych pustakach.
"Papierosy były w nich zabetonowane, w każdym bloczku było po cztery kartony papierosów. Rozbijanie betonowych skrytek zajęło nam kilka godzin" - mówi rzeczniczka Izby Celnej.
Istną "fantazją" wykazali się również przemytnicy, którzy ukryli papierosy w ciężarówce przewożącej papier toaletowy o nazwie "Fantazja". Tir wyładowany papierem i papierosami miał trafić do Niemiec. Funkcjonariusze doliczyli się prawie 200 tys. paczek papierosów; ich wartość to ponad 1,5 mln zł. Był to największy tegoroczny udaremniony przemyt.
Oddzielną kategorię stanowią przemycane towary i zwierzęta, które są objęte tzw. ochroną CITES - jest to międzynarodowy układ kontrolujący handel różnymi gatunkami roślin i zwierząt oraz produktów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.
Tylko w tym roku celnicy udaremnili próbę przemytu m.in. 48 butelek zawierających sadło z niedźwiedzia brunatnego. Wśród zatrzymanych towarów są także dwie wypchane głowy widłoroga meksykańskiego.
Zdarza się, że przemytnicy imają się każdego sposobu, aby ukryć zwierzęta, nawet jeśli część z nich może zginąć. Tak było w czerwcu tego roku, kiedy na przejściu w Medyce pies wyszkolony do wykrywania papierosów zaczął ze zniecierpliwieniem drapać w zbiornik paliwa jednego z kontrolowanych samochodów.
"Okazało się, że w baku ukrytych jest ponad 120 żółwi stepowych oklejonych szczelnie taśmą. Zwierzęta trafiły do Ogrodu Zoologicznego w Zamościu, natomiast sprawcę przestępstwa przekazano policji. Grozi mu do pięciu lat więzienia" - mówi Eisenberger.
Przy tych przykładach wrażenia nie robią próby przemytu pijawek w kartonowym pudle, ikon, podrabianej odzieży czy nawet ponad 25 tys. saszetek z Chin zawierających samoprzylepne plastry oczyszczające Detox Pads.
Urodzony w Wielkiej Brytanii 21-letni Mohammed Atif Siddique zostanie skazany w październiku. Jednak już teraz sędzia dał do zrozumienia, że wymierzy mu maksymalną karę 15-tu lat więzienia. Ława przysięgłych w Glasgow orzekła, że Siddique jest winny posiadania i rozpowszechniania poprzez internet informacji o sposobach konstruowania bomb, a także pokazywania innym studentom zamieszczonych w internecie filmów z egzekucji przez ścięcie.
Oskarżyciel dowodził, że Siddique był gotów do samobójczej śmierci w zamachu i publikował materiały będące wezwaniem do broni dla innych brytyjskich muzułmanów.
Młody człowiek siedział na ławie oskarżonych z kamienną twarzą, ale jego adwokat zapowiedział po rozprawie, że złoży odwołanie. Obrońca podkreślił, że ten werdykt to tragedia dla sprawiedliwości i dla wolności słowa. Zaznaczył, że podminowuje te wartości, które dzielą nas od terrorystów - te same wartości, o które powinniśmy walczyć.
Polityczny manifest artystki wywołał falę krytyki w Chinach. Władze w Pekinie oficjalnie nie odniosły się do komentarza Islandki, jednak w elektronicznych mediach rozpętała się prawdziwa burza.Podobnego zabiegu wokalistka dokonała już wcześniej. Śpiewając w Tokio, numer zadedykowała mieszkańcom Kosowa. W efekcie musiała podobno odwołać występ na serbskim festiwalu EXIT. Organizator imprezy kategorycznie jednak zaprzeczył, jakoby taki był właśnie powód decyzji. - Te plotki są dziwne i nieprawdziwe - zapewnia Bojan Boscovic. - Nigdy nie odwołaliśmy występu jakiegokolwiek artysty z powodu jego politycznych poglądów.Utwór "Declare Independence", stanowi swoisty hymn wolności, a zainspirowany został sytuacją na Grenlandii i Wyspach Owczych, które są politycznie zależne od Danii.Nagranie pochodzi z wydanego w maju 2007 roku albumu "Volta".
Na płycie analogowej znajdą się nie jedna a obie dotychczasowe płyty Casteta. Krążek będzie miał niebieski kolor i znajdzie się w rozkładanej okładce (gatefold).
Wszyscy, którzy zamówią i zapłacą za LP przed premierą, otrzymają limitowaną, numerowaną wersję, ze zmieniona nieco okładką. Płytę można zamawiać na stronie: .
Strona zespołu Castet: .
Na scenie w Southern Hotel 19 grudnia pojawią się Badly Drawn Boy, Stephen Fretwell, Haven oraz dwóch tajemniczych gości. Wystąpi również grupa Tractor, jeden z pierwszych zespołów Peela, z którym podpisał on kontrakt w latach 70., gdy prowadził wytwórnię Dandelion Records.
Gospodarzem tej wyjątkowej imprezy będzie Marc "The Lard" Riley. Dochód ze sprzedaży biletów trafi na konto Amnesty International.
Reżyser, który niedawno otrzymał nagrodę magazynu "NME" za film o życiu wokalisty grupy Joy Divison, Iana Curtisa, pokieruje wkrótce zdjęciami do wideoklipu brytyjskiej formacji promującego singiel "Viva La Vida" z najnowszego albumu "Viva La Vida or Death And All His Friends".
W przeszłości Corbijn wyreżyserował teledysk do piosenki Coldplay "Talk" z 2005 roku. - Zdecydowaliśmy się na eksperyment. Być może wyjdzie z tego katastrofa albo coś całkiem dobrego - mówi wokalista zespołu Chris Martin.
Serwis YouTube podał w poniedziałek, że zastąpi identyfikatory kont użytkowników, ich adresy internetowe oraz inne dane osobowe informacjami symbolicznymi, zanim przekaże swoją bazę danych koncernowi Viacom na mocy szeroko krytykowanego przez obrońców praw internautów nakazu sądowego z 1 lipca.
"Będziemy strzec Państwa prywatności i dalej walczyć o prawo naszych użytkowników do wymiany i upubliczniania ich prac na stronie YouTube" - poinformowała firma na blogu.
Viacom żąda odszkodowania w wysokości co najmniej 1 miliarda dolarów od właściciela serwisu YouTube - spółki Google Inc. Viacom twierdzi, że YouTube masowo wykorzystywał internet do "świadomego naruszania" praw autorskich programów produkowanych przez Viacom. Do takich programów należy np. "The Daily Show with Jon Stewart" nadawany na kanale Comedy Central oraz kreskówka "SpongeBob Kanciastoporty" kanału Nickelodeon.
Sędzia federalnego sądu okręgowego w Nowym Jorku Louis L. Stanton przychylił się do żądania Viacom, by miał on pełen wgląd w bazę danych YouTube, odrzucając jednocześnie jako niezasadny argument o łamaniu w ten sposób prywatności. Viacom i inni powodowie twierdzili, że potrzebują danych osobowych w celu stwierdzenia, czy materiały wizualne chronione prawami autorskimi nie są częściej oglądane niż pozostałe.
Baza danych YouTube zawiera informacje o czasie odtwarzania konkretnego materiału. Każde wejście na stronę konkretnego użytkownika jest udokumentowane jego loginem oraz adresem IP - czyli adresem komputera danego użytkownika. Na podstawie tego adresu można dotrzeć do użytkownika.
Działający w imieniu Viacom i innych powodów adwokaci podpisali w poniedziałek porozumienie z serwisem YouTube, gwarantujące utrzymanie anonimowości jego użytkowników. Na mocy porozumienia YouTube może zamieniać autentyczne dane personalne użytkowników na symboliczne w ramach procedury, której zasady mają zostać ustalone w ciągu najbliższego tygodnia.
Nowe informacje będą nadal musiały umożliwić powodom określenie, kto i kiedy oglądał dany klip, jednak dane zawierające informacje pozwalające na identyfikację użytkownika, jak np. pierwsza litera imienia i pełne nazwisko w ID użytkownika, zostaną ukryte.
W ograniczonym zakresie identyfikacja użytkownika jest jednak możliwa na podstawie jego preferencji wyboru - co potwierdziła dokonana przez naukowców analiza dostarczonych przez serwis AOL spółki Time Warner Inc. danych o ok. 19 mln zapytań na przestrzeni trzech miesięcy. Choć AOL zastąpił prawdziwe nazwy użytkowników symbolicznymi numerami identyfikacyjnymi, to zebrany materiał zawierał dosyć wskazań, by umożliwić wytropienie użytkowników i ustalenie ich tożsamości.
W sprawie dotyczącej serwisu YouTube dane zostaną ujawnione jedynie na użytek powodów. Prawdopodobnie zostaną objęte sądową klauzulą poufności.
Kwestią sporną pozostaje nadal to, czy pracownicy strony YouTube będą mogli zachować anonimowość. Na przykład jeśli pracownik YouTube obejrzał odcinek "The Daily Show", Viacom będzie mógł twierdzić, że serwis bezpośrednio naruszył prawo autorskie.
Tego rodzaju orzeczenie faktycznie unieważniałoby dotychczasową ochronę operatorów serwisów internetowych typu YouTube, których raczej nie czyni się odpowiedzialnymi za to, co robią użytkownicy.
Viacom na razie nie komentuje tej sprawy.
zagra rolę mężczyzny, którego żona i córka zostały zamordowane. Kiedy jeden ze sprawców zbrodni zostaje wypuszczony na wolność, zdesperowany wdowiec postanawia sam wymierzyć sprawiedliwość nie tylko przestępcy, ale również tym, którzy doprowadzili do jego zwolnienia.
Foxx partnerował będzie na planie Gerardowi Butlerowi, który wcieli się w postać asystenta prokuratora okręgowego.
Reżyserią filmu według scenariusza napisanego wspólnie z Kurtem Wimmerem zajmie się Frank Darabont. Za produkcję odpowiadać będą Butler, Alan Siegel i Lucas Foster.
Jamie Foxx zakończył niedawno zdjęcia do dramatu "The Soloist", którego amerykańska premiera odbędzie się 21 listopada 2008 roku.
Jego muzyczny dorobek zamyka album "Unpredictable" z grudnia 2005 roku. Artysta pracuje podobno nad kolejną płytą.