Zł i 400 zł brutto W efekcie

1.30.2010

O wpływy w mieście walczą dwie bezwzględne grupy - pisze "Polska".

Członkowie jednej z nich wywodzą się z grupy pseudokibiców z Wrocławia, którzy próbują ściągać haracze.

Drugi gang tworzy grupa znanych od lat miejskich gangsterów.

Strzelanina, która miała miejsce kilka dni temu, w której postrzelony został mężczyzna, może być jednym z przejawów wojny gangów - informuje "Polska".

Tymczasem policja uspokaja, iż sytuacja w mieście jest monitorowana i jak na razie nie można mówić o żadnej wojnie gangów.Najlepsze zdjęcia tygodnia.

Jeszcze rok temu kolejarskie związki zawodowe groziły strajkiem, domagając się podwyżek pensji - spółki z Grupy PKP podniosły im płace średnio o 300-500 zł brutto. Całą Grupę PKP kosztowało to w 2008 r. 720 mln zł, a PKP Cargo sto kilkadziesiąt mln zł. Teraz PKP Cargo ma spore kłopoty - zwolnienia są nieuchronne. Z 37 tys. zatrudnionych 7 tys. może stracić pracę. Realna groźba utraty pracy podziałała - dwa zawarte ze związkami porozumienia dadzą w sumie 130 mln zł oszczędności.

Podobną drogę - od podwyżek do cięcia kosztów - przechodzi Poczta Polska i PKN Orlen. W Poczcie pensje wzrosły w 2008 r. dwa razy: o 137 zł i 400 zł brutto. W efekcie spółka zamknęła rok stratą 100 mln zł. W tym roku podwyżek nie będzie.

W Orlenie w ubiegłym roku pensje wzrosły o blisko 9 proc. Firma miała ponad 600 mln zł straty.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

"Nie będziemy płacić za wasz kryzys"

Polscy politycy zasiadający w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE, które w czerwcu wybierze nowego sekretarza generalnego, zgodnie twierdzą, że zgłosiliśmy za późno. – Pozostali pretendenci od dwóch miesięcy prowadzą swoje kampanie. Nasz kandydat został zgłoszony w ostatniej chwili – mówi "Wprost" z SLD, wiceszef frakcji socjalistycznej w RE.

– Cimoszewicz został w blokach startowych – dodaje poseł z PO, zastępca przewodniczącego polskiej delegacji w Radzie Europy. Jak pisze "Wprost", największym problemem Cimoszewicza jest jednak to, że chadecy i socjaliści, czyli dwie największe frakcje, od których zależy wybór sekretarza, mają już swoich poważnych kandydatów.

To Belg Luc Van den Brande, szef frakcji chadeckiej, i były premier Norwegii Thorbjorn Jagland, socjalista. – Szanse Cimoszewicza są marne. Pojawiają się nawet głosy, że jego kandydatura ma charakter rozbijacki i  osłabia szanse innych. Cimoszewicz może skończyć jak , która kandydowała kiedyś na to stanowisko. Wśród 600 parlamentarzystów zebrała dwadzieścia parę głosów. To była kompromitacja – uważa z PiS.

Więcej w poniedziałkowym "Wprost".

Według hongkońskiego ośrodka informacji na temat praw człowieka i demokracji rannych zostało co najmniej 200 ludzi.

Protestujący zgromadzili się w pobliżu hotelu "Yonglong" po śmierci, w minioną środę, w podejrzanych okolicznościach mężczyzny, który pracował w hotelu jako kucharz.

"Co najmniej 10 tysięcy ludzi przyszło wczoraj (w piątek) w rejon hotelu. Atakowano milicjantów" - relacjonowała AFP przez telefon pracownica sąsiedniego hotelu. Widziała zniszczone i przewrócone wozy milicyjne.

Według tego samego świadka, znaczny tłum pozostawał pod hotelem również w sobotę. Oficjalna agencja Xinhua informowała o ponad tysiącu osób.

- Mieliśmy reprezentanta Niemiec, mieliśmy podstawowego zawodnika drużyny narodowej Ukrainy, ale nigdy jeszcze nie zdarzyło się, aby nasz zawodnik znalazł się w składzie na oficjalny mecz polskiej reprezentacji - mówi z dumą Adrian Komorowski, rzecznik prasowy „Inżynierów”. - Karol dużymi literami zapisze się w historii siatkówki AZS Politechniki Warszawskiej - dodaje.

Obecny sezon reprezentacyjny jest dla Politechniki wyjątkowo obfity. Poza Kłosem w szerokim składzie reprezentacji znaleźli się jeszcze Rafał Buszek, Bartłomiej Neroj oraz Robert Milczarek. Ten pierwszy przebywa obecnie w Belgradzie, gdzie wraz z kolegami z kadry B walczy o medale Uniwersjady. Nie można zapomnieć również o dwóch innych reprezentantach: Janie Królu i Wojciechu Włodarczyku, którzy wraz z Kłosem bronią barw kadry juniorskiej. - Juniorskie mistrzostwa świata tuż tuż, ale w tej chwili skupiam się tylko i wyłącznie na meczach z Wenezuelą. Ten weekend jest dla mnie wyjątkowy, magiczny, być może spełni się moje marzenie z dzieciństwa - mówi przejęty Kłos. Jaka jest szansa na spełnienie tego marzenia? Bardzo duża. Trener Daniel Castellani nie boi się stawiać na młodych i skoro powołał Kłosa do meczowej dwunastki, na pewno da mu szansę zaprezentowania się na boisku przed wspaniałą polską publicznością. - Tremy na pewno nie będzie, wręcz przeciwnie. Gra przed taką publicznością dodatkowo mnie zmotywuje. To prawdziwy zaszczyt! - tłumaczy zawodnik. - Nie mam żadnych obaw. Jeżeli dostanę szansę gry, zrobię wszystko, aby pomóc drużynie - zapewnia.

Kłos nie może doczekać się już dzisiejszego wieczoru. - Obecnie w głowie mam... mazurka Dąbrowskiego. Usłyszeć hymn przy wypełnionej po brzegi hali... ah, coś pięknego - kończy wzruszony.

Przed tygodniem na wyjeździe Polonia zwyciężyła 2:0. Jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego w następnej rundzie zagra z Juvenes Dogana, zdobywcą Pucharu San Marino. - Najpierw patrzmy na jutro, a dopiero potem myślimy o rywalu w następnej rundzie. Zobaczycie wszyscy, że Czarnogórcy to przeciwnik nie byle jaki. Jako były sportowiec, piłkarz zawodowy, nigdy nikogo nie lekceważyłem. Wpajam zawodnikom, że najważniejsza jest walka. Szacunek, respekt, ale na boisku trzeba pokazać, że jest się lepszym - wyjaśnił. - Jestem bardzo szczęśliwy, że mamy te 2:0 z pierwszego spotkania. Teoretycznie powinno być łatwiej. W praktyce dalej jest 0:0. Trzeba wygrać u siebie lub uzyskać wynik dający awans do następnej rundy. Nie będę mówił jaki przygotowujemy wariant na rewanż. W Warszawie mieszka bardzo wielu Serbów, Chorwatów i Czarnogórców. Nie chciałbym odkrywać kart. Niech trener przeciwników ma kłopot z rozeznaniem tego wszystkiego. Wariant jest taki, że musimy przejść dalej - dodał.

- Wynik 2:0 w pierwszym meczu oddawał to co działo się na boisku. To znaczy w pierwszej połowie rywal był bardzo groźny, ale potem zagraliśmy bardzo skutecznie, wykorzystaliśmy stałe fragmenty gry. Kontrolowaliśmy sytuację - stwierdził trener "Czarnych Koszul". - Tak jak w pierwszym spotkaniu wystąpimy bez Łukasza Trałki. Poobijany jest Daniel Gołębiewski. Pozostali są gotowi do gry - zakończył Grembocki.

Rewanżowe spotkanie Polonii Warszawa z Buducnostą Podgorica rozpocznie się w czwartek o godz. 20.30.

Lutosławski opracował zbiór 20 kolęd w roku 1946.

W albumowym świątecznym wydaniu obok kolęd Lutosławskiego znajduje się utwór kompozytora hiszpańskiego Joaquina Rodrigo (autora "Concierto de Aranjuez") "Retablo de Navidad" oraz "Karolju" - kompozycja na chór i orkiestrę amerykańskiego kompozytora Christophera Rouse'a.

Także i w tej kompozycji są polskie echa, ponieważ Rouse czerpał inspirację z muzyki kolędowej w różnych krajach i okresach historycznych.

Dyrygent David Zinman uważany jest za jednego z największych w W. Brytanii znawców i odtwórców muzyki współczesnej.

McCain wielokrotnie zarzucał, ze Obama, po raz ostatni był w Iraku blisko 3 lata temu, i na dodatek nie spotkał się z głównodowodzącym siłami USA w tym kraju. Obama, zapowiada jednak, że jego wizyta w Iraku nie zmieni jego poglądu na toczącą się tam wojnę. Senator z Illinois oświadczył, ze i tak zamierza wycofać stamtąd amerykańskie wojska, ponieważ, jego zdaniem, Stany Zjednoczone nie mają żadnego interesu w stałej obecności wojskowej w tym bliskowschodnim kraju. Obama podkreśla, że iracka kampania pochłania duże sumy pieniędzy, które powinny zostać spożytkowane w USA.

Tymczasem Republikanin John McCain przypomniał, podczas konferencji w Arlington, w Virginii, że minęło już prawie 900 dni odkąd Obama po raz ostatni odwiedził Irak. – Debata na temat kampanii w Iraku sprowadza się do kwestii, czy przyszły prezydent USA pozwoli odnieść naszym żołnierzom pełne zwycięstwo w Iraku, czy też im w tym przeszkodzi – powiedział senator z Arizony. – Obama nie był nawet łaskaw przedyskutować naszych szans z dowodzącymi naszymi wojskami w Iraku gen. Davidem Patraeusem – podkreślił.

W Iraku przebywa obecnie 150 tys. amerykańskich żołnierzy. Jak podkreślają władze Iraku, dzięki nowej strategii sił USA, liczba aktów przemocy spadła o ponad 50 procent – informuje serwis CNN.

Wschody i zachody - Wasze zdjęcia

Jeśli jesteś rannym ptaszkiem i fotografujesz wschody słońca oraz jeśli na wieczornych spacerach fotografujesz zachody, . Zrobimy fotogalerię i opublikujemy ją na stronach u!

Zwiastun klipu pojawił się w sieci. O tym, czego należy spodziewać się po teledysku można przekonać się, zaglądając do serwisu . Za reżyserię odpowiada Paul Minor. Twórca wcześniej współpracował m.in. z Muse i Funeral For A Friend. Grupę tworzą znani z System Of A Down Daron Malakian (śpiew/ gitara) i John Dolmayan (perkusja). Na płycie znajdą się m.in. nagrania "World Long Gone", "Universe", "3005" oraz "Enemy", "Stoner Hate", "Babylon" i "Cute Machines".Zespół System Of A Down chwilowo zawiesił działalność.

Fisz napisał na płytę sześć z piętnastu tekstów piosenek. Wszystko zostało nowocześnie i przestrzennie wyprodukowane przez Emade. Tata młodych muzyków, Wojtek Waglewski, jest natomiast kompozytorem prawie całego materiału, osadzonego w muzyce amerykańskiej: Waitsie, bluesie, a nawet country. Każdy z Waglewskich zostaje jednak sobą. Wejście na koncert od godziny 19.00. Początek występu o 20.30Bilety: 30 złotych (w przedsprzedaży studenci) i 33 złote (w przedsprzedaży normalne). W dniu koncertu 36 złotych.

Prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański powiedział, że Krzysztof Zaleski tworzył wyjątkowe dzieła, które pojawiały się na antenie. Prezes Czabański dodał, że dyrektor Radiowej Dwójki promował na antenie literaturę, rozmawiał o problemach kultury, która - jak wyjaśnił "najlepiej przemawia swoimi dziełami". Prezes Polskiego Radia podkreślił, że był to niezwykły pogodny człowiek, bardzo otwarty na innych.

Od 2006 roku Krzysztof Zaleski był dyrektorem Teatru Polskiego Radia, funkcję dyrektora i redaktora naczelnego Programu Drugiego piastował od zeszłego roku. w tym roku skończył 60 lat. Wykładał w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, a w latach 1987 -1990 był prodziekanem Wydziału Reżyserskiego.

48-letni Howard pracował z Charlesem przez dwie dekady. Ostatni album muzycznego geniusza, "Genius Loves Company", przyniósł temu producentowi 3 nagrody Grammy.

Howard mógł pracować nad nagraniami Charlesa w swoim własnym studiu domowym. Broniący go przed sądem prawnik Steven Cron oświadczył, że nikt nigdy nie prosił go, by cokolwiek zwrócił. "Nic nie wskazuje na to, żeby [Howard] miał zamiar zarabiać na czymkolwiek, co należało do Raya Charlesa" - powiedział Cron. "Pracował nad tym materiałem, a ponieważ nie był wtedy dobrze zorganizowany, nie oddał go".

Producent spierał się z Joem Adamsem, szefem firmy Ray Charles Enterprises, ale "nikt nie zadzwonił ani nie napisał do Howarda, by powiedzieć: »Myślę, że masz taśmy, które należą do Raya Charlesa" - jak powiedział Cron. "Poszli prosto na policję".

Mapa strony wg litery: 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0 A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z